środa, 13 kwietnia 2011

Apolejka i jej osiołek

Dziś kolejna bajeczka z dzieciństwa, którą bardzo lubiłam - Apolejka i jej osiołek Marii Kruger (tej od Karolci np.). Może feministki by się przyczepiły do stereotypowości tej bajki, ale ja mam to gdzieś, a tym bardziej miałam to gdzieś jako dziecko. Ważne było, że się podobała!

Ach, jak marzyłam o takiej parasolce:
 
I koci smaczek na koniec:

Pamiętam jak ciągle kleiłam sobie korony z papieru, przebierałam się w sukienki babci i bawiłam się w Apolejkę ;-)

sobota, 9 kwietnia 2011

Lisica Chytruska - bajka nie całkiem dla dzieci

Witam,
Dziś bajka z gatunku tych dziwnych. Dlaczego? Hmmm, jak byłam mała, bardzo ją lubiłam, pewnie z racji fantastycznych ilustracji, natomiast, po przeczytaniu jej w starszym wieku, stwierdzam, że dla dzieci nie bardzo się nadaje. I w ogóle lojalnie uprzedzam co wrażliwszych dorosłych, że - jak mawiał pewien wicepremier - w tej bajce "Wersalu nie będzie" .
Jeszcze gwoli wyjaśnienia - bajka jest białoruska, ale w etykietach podciągam ja pod bajki rosyjskie - zarówno tematyka jak i ilustracje - to dla mnie po prostu bajki zza wschodniej granicy. Mam nadzieję, że żaden Białorusin się na mnie za to nie obrazi.
Dobrze, czas na prezentację, tylko nie mówcie, że nie ostrzegałam:


Pozostawiam bez komentarza bajkę, może czytelnicy się o takowe pokuszą. Ja tylko dodam, że bardzo mi zawsze było szkoda tej dwójki staruszków, co im tak złośliwie uciekł kołacz i zastanawiałam się co to jest pułap i hołobla (dziś już wiem, więc mi nie wyjaśniajcie ;-)
Zastanawiam się czy np. Łukaszence nie przesadzali z tego typu bajkami i dlatego wyrósł na takiego jakim jest.

Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii, pozdrawiam i do następnego razu :-)

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Agnieszka opowiada bajkę

Witam! Dziś znów będzie rządzić seria Poczytaj mi mamo i koci temat. Bajeczka Joanny Papuzińskiej - Agnieszka opowiada bajkę - stanowiła żelazny repertuar mojego dzieciństwa, domagałam się bardzo często jej czytania, a potem, jak już posiadłam tę umiejętność, zaczytywałam się nią sama. Ona chyba też sprawiła, że od dziecka bardzo lubię imię Agnieszka i dlatego też, dzisiejszy post jest z dedykacją dla Jaguś :-)

 A na koniec mój blogowy asystent - wyglądający dokładnie tak samo jak koci bohater bajeczki:
Niech koty będą z Wami!!!