poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Agnieszka opowiada bajkę

Witam! Dziś znów będzie rządzić seria Poczytaj mi mamo i koci temat. Bajeczka Joanny Papuzińskiej - Agnieszka opowiada bajkę - stanowiła żelazny repertuar mojego dzieciństwa, domagałam się bardzo często jej czytania, a potem, jak już posiadłam tę umiejętność, zaczytywałam się nią sama. Ona chyba też sprawiła, że od dziecka bardzo lubię imię Agnieszka i dlatego też, dzisiejszy post jest z dedykacją dla Jaguś :-)

 A na koniec mój blogowy asystent - wyglądający dokładnie tak samo jak koci bohater bajeczki:
Niech koty będą z Wami!!!

23 komentarze:

  1. OOO!! A tej bajki znowu nie znam. :( Qrcze jak się tak zastanowić, to nie wiem co czytywała mi mama ;)A może mi nie czytywała, tylko opowiadała bajki? W każdym razie musiała coś robić, bo książki towarzyszą mi od dzieciństwa. Za to tata czytywał mi od małego Tomki Szklarskiego. :))
    Aniu, dziękuję za dedykację, rozpuszczasz mnie niebotycznie. :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha, cieszę się!
    A co to za książeczki te Tomki? Bo tu z kolei ja nie znam sprawy :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wilddzik, to są książki a właściwie cały cykl o przygodach Tomka Wilmowskiego autorstwa Alfreda Szklarskiego min. "Tomek na Czarnym Lądzie"; "Tomek w krainie kangurów" i jeszcze kilka tytułów :) Na pewno je znasz. :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesz Jaguś, ze wstydem przyznaję, że coś o uszy mi się obiło, ale nigdy nie czytałam tych książeczek :-(

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach jaka śliczna ta bajeczka :). W ogóle takiej nie pamiętam :(... A szkoda... Cudeńko. Kot blogowy chyba już znał tę bajkę, albo zadziałała właściwie, bo wydaje mi się, że przysypia :D... Pozdrawiamy :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki Abigail, cieszę się, że Ci się spodobała bajka :-) Również pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Przesłanie książeczki podoba mi się oczywiście bardzo bardzo!
    Natomiast mam mieszane uczucia wobec postawy pieska. Czy on się przypadkiem po prostu nie nabijał z nieszczęścia kota? Uważam, że powinno to być stanowczo dopowiedziane!
    Najlepiej w przypisach albo chociaż na okładce książeczki. :-)

    Hi, hi, ale rysunki bardzo ładne. Może trochę za słodkie. Ale Gacuś też jest przecież słodki, a nie narzekam. :-)

    PS
    Ale że "Tomków" nie znasz, to też jestem zadziwiony. Choć przyznam, że chociaż pojawiły się nowe, których nie czytałem w młodości (wtedy były tylko zapowiedzi i... nic), to już się na nie nie rzuciłem. Choć, zdaje się, już kupiłem, ale czekają.

    OdpowiedzUsuń
  8. Panie Wu, piesek się nie nabijał z kotka, on po prostu "troszkę" mniej inteligentny był! Ale ciiiicho sza, bo jeszcze usłyszy i będzie mu przykro :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sliczna ta bajeczka z chwytem na mame ;)))

    spirit_of

    OdpowiedzUsuń
  10. Jej dziękuję za przypomnienie bajeczki. Urocza jest :-) Ostatnio widziałam w księgarni grubą księgę z bajeczkami "Poczytaj mi mamo". Oryginalne ilustracje i szata graficzna tych książeczek została zachowana. I mąż widząc mój entuzjazm powiedział "kupię Ci" a ja głupia nie chciałam. Teraz żałuję bo czytanie tych bajek na blogu sprawia mi wielką radość.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ewo, może jeszcze nie wszystko stracone ;-) Napomknij mężowi, że jednak zmieniłaś zdanie :-)
    No i cieszę się bardzo, że mój blog sprawia Ci przyjemność (to zupełnie tak samo, jak oglądanie Twoich CUDNYCH rysunków!)

    OdpowiedzUsuń
  12. mama kochanej dwójeczki14 października 2011 12:23

    Serdecznie dziękuję za umieszczenie zdjęć wszystkich stron jednej z moich ulubionych bajeczek z dzieciństwa. Lubiłam ją tak bardzo, że "zabrakło" w niej środka. Dzięki Pani wiem, jaki tekst czytać moim Dzieciom. Do tej pory zmyślałam go na podstawie tego, co zostało w mojej pamięci. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Witaj Mamo dwójeczki :-) Cieszę się, że mój blog się przydał i że stare bajki ciągle mają "wzięcie". Pisz (mów) mi przez "ty" :-) Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za komentarz :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. to bajka, ktora bardzo dobrze pamietam z dziecinstwa, obrazki i pamietam tez jak bardzo mi bylo przykro i smutno ze kotek zgubił mame :(

    OdpowiedzUsuń
  15. .... popłakałam się .... to moja ukochana bajka z dzieciństwa, dziękuję
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Agnieszko, bardzo mi miło, że wpis wywołał w Tobie wzruszenie. Dziękuję za komentarz :-)

      Usuń
  16. Miau! Miau-em to!
    Swoją drogą jakie piękne ilustracje.

    A kota gratuluję. I zazdroszczę trochę nawet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze niedawno miałam trzy koty, teraz już tylko dwa. Jeśli chciałbyś je zobaczyć, zapraszam na drugiego bloga: www.wilddzikowo.blogspot.com

      No i dziękuję za gratulacje - nawet nie umiem wyrazić jak bardzo się cieszę, że je mam, jak bardzo ich obecność mi pomaga w różnych ciężkich chwilach, jak bardzo się czuję im potrzebna. A muszę dodać, że całe 26 lat marzyłam o własnym zwierzaku i od kilku lat wreszcie mam :-)

      Usuń
  17. To moja ulubiona książeczka z dzieciństwa, dokładnie taka sama! Mam 30 lat i książeczka dawno gdzieś przepadła, a teraz mogę przeczytać ją znów! ...i dzieciom, z którymi pracuję w przedszkolu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo :-) Ja też ją wyjątkowo lubiłam, pozdrawiam :-)

      Usuń
  18. Znam to. Ale nie z dzieciństwa. Wczoraj po raz pierwszy przeczytałam w zbiorze 'Poczytaj mi mamo. Księga pierwsza.' Bardzo mi się podoba ta bajeczka. :)

    OdpowiedzUsuń