niedziela, 29 stycznia 2012

Skrzaty

Na początku lat 90-tych dostałam opasłe tomisko zatytułowane "Skrzaty". Zwariowałam na punkcie tej książki ;-) Ma ona formę "naukowej publikacji dla dzieci", opisującej życie skrzatów, ich biologię, fizjologię, występowanie, obyczaje, kulturę etc. Autorem jest Wil Huygen, ilustracje wykonał Rien Poortvliet. Z francuskiego przełożyła Barbara Durbajło, a książkę wydał w Polsce Instytut Wydawniczy PAX w 1990r.
Będąc niedawno w Empiku natknęłam się na wznowienie tego wydanie (tym razem Wydawnictwo Bona), gorąco polecam :-) Dla chętnych zamieszczam link do opisu książki w księgarni internetowej.

 Dom skrzatów - te strony najbardziej rozpalały moją wyobraźnię:
 Cudowne ilustracje wnętrz:
 Skrzaci kibelek:
 Przyznam, że chciałabym mieć taki domek:
 Prehistoria:
 Życie codzienne:
 Odwieczni wrogowie skrzatów - trolle:

Książka kończy się kilkoma opowiadaniami o skrzatach i ludziach lub skrzatach i trollach. Poniżej 2 z nich (to drugie bardzo przerażające dla dziecka - przynajmniej ja je tak odebrałam):


17 komentarzy:

  1. Mrożąca krew w żyłach ta ostatnia legenda! :-O

    OdpowiedzUsuń
  2. Gabrielko, bardzo się jej bałam w dzieciństwie - zwłaszcza tego trumiennego opisu, brrr

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tych bajek ??
    Chyba wszystkich się nie da znać :-)))

    OdpowiedzUsuń
  4. No tak,
    a skąd mam znać skrzaty
    jak wg mapy koło Elbląga ich nie ma ??

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam "Skrzaty", bardzo często jako dziecko tę książkę przeglądałam i teraz również do niej od czasu do czasu wracam ;) Bardzo fascynowały mnie ich domki - w jaki sposób są skonstruowane itd. Podobała mi się również skrzacia anatomia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj Aniu :-) Cieszę się, że do mnie zajrzałaś i zostawiłaś "ślad" :-) Ja też najbardziej lubiłam te domki, zwłaszcza wnętrza. I też opis śniadania bardzo mi się podobał :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja nie znam "Skrzatów" chociaż książek dla dzieci było u mnie w latach 80-90. więcej niż innych dóbr :) A pamięta ktoś bajkę "Puf i Muf"? Tutaj jest link do okładki, która pożyczyłam z innego bloga: http://i883.photobucket.com/albums/ac37/micibata/zwierzeta/pufimuf.jpg Strasznie chciałabym ją kupić, bo przepadła podczas remontów w późnych latach 90. :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj Moniko :-)
    Niestety - nie znam bajki "Puf i Muf", ale jeśli kiedyś na jakiś targach czy w antykwariacie zobaczę, to kupię z myślą o Tobie :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przed laty zaczytywałam egzemplarz z biblioteki. Swojego nigdy nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pamiętam jak w klasie 1-3 dokładnie nie pamiętam w której. Ale prezentowało się na lekcji jakąś swoją ulubioną książkę i pamiętam, Babbo, jak właśnie tę prezentowałaś i tak sobie ta książka wędrowała po ławkach i oglądaliśmy ilustracje :D Pamiętasz?

    OdpowiedzUsuń
  11. Aga - szok, ale nie pamiętam tego!!! Chyba po prostu tamten szkolny okres wymazałam ze swojej pamięci, nie był on dla mnie zbyt fajny. Ale dobrze, że mam Ciebie - cieszę się, że mi coś takiego przypomniałaś :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Aniu, jestem Ci bardzo wdzięczna za tę recenzję. :)
    Widziałam tę książkę w Empiku i kręciłam się wokół niej jak Latte wokół miski z surowym mięsem (jak podejdę to mnie ugryzie? może od razu się rzuci i mnie połknie?). ;)
    Teraz już wiem, że to kolejna pozycja na liście "must buy". "Must read" wynika samo z siebie. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Owco - bardzo się cieszę, od teraz można mnie nazwać lobby książkowym ;-))) Twoje opisy Latte niezmiennie mnie rozkładają :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gościu z pierwszego obrazka niepokojąco podobny do Gabriela Janowskiego :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, mam nadzieję, że nagle nie ożyje, nie przykuje się do kaloryfera i nie zacznie skakać ;-)))

      Usuń
  15. Już niedługo będziecie mogli osobiście poznać skrzaty i zobaczyć jak żyją. Zainteresowanych zapraszam na fb. https://www.facebook.com/Dolinaskrzatow (chętnych na zakup książki również namawiam do zakupu książki... chociaż widzę, że nie muszę:)

    OdpowiedzUsuń